sobota, 26 września 2020

.....

Pan Nic przestał się spieszyć. Dlaczego? Nie wiadomo. Spiesz się podobno powoli, lecz pan Nic miał wrażenie ciągłego spóźnienia. Im wolniej się spieszył, tym bardziej był nie o czasie. Pośpiech kuł żelazo, póki gorące. Pan Nic walczył już nie tylko ze spóźnieniami. Czas uciekał nieubłaganie, a nic się nie zmieniało. Pośpiech i spóźnienia przypadły sobie do gustu, a Pan Nic był całkowicie wyczerpany ciągłą aktywnością. Ostatkiem sił wyrzucił zegarek, przespał kilka dni i doszedł do początkowej konkluzji.

Pan Nic przestał się spieszyć. Dlaczego? Nie wiadomo. Spiesz się podobno powoli, lecz pan Nic miał wrażenie ciągłego spóźnienia. Im wolniej się spieszył, tym bardziej był nie o czasie. Pośpiech kuł żelazo, póki gorące. Pan Nic walczył już nie tylko ze spóźnieniami. Czas uciekał nieubłaganie, a nic się nie zmieniało. Pośpiech i spóźnienia przypadły sobie do gustu, a Pan Nic był całkowicie wyczerpany ciągłą aktywnością. Ostatkiem sił wyrzucił zegarek, przespał kilka dni i doszedł do początkowej konkluzji.

 



niedziela, 23 sierpnia 2020

...

Pan Nic kupił przewodnik po mieście. Dlaczego? Nie wiadomo. Wyszedł niczym turysta – żądny przygód i niezapomnianych wrażeń. Szybko okazało się, że tak przygody, jak i wrażenia nie bardzo chciały się z panem Nic zadawać. Zniknęły w gęstwinie ulic, niczego sobie nie robiąc. Pan Nic stracił kilka godzin, zanim wrócił do domu. Nic nie zobaczył i nawet nie był pewien, czy gdziekolwiek wychodził. 

niedziela, 10 maja 2020

.....


Pan Nic usłyszał, że nie można się do siebie zbliżać. Dlaczego? Nie wiadomo. Nie czuł się z kimkolwiek blisko,  ale odsuwający się od siebie ludzie wyglądali dziwnie. Nic już nie było na wyciągniecie ręki. Wszystko załatwiało się pokątnie, a po ulicach chodziło więcej cieni niż mieszkańców. Pan Nic nie bał się własnego cienia, ale inne potrafiły wystraszyć. Trzymał się zatem na dystans, nic nie ryzykując. 
 

niedziela, 22 marca 2020

...


Pan Nic nie mógł wyjść z domu. Dlaczego? Nie wiadomo. Był jedynym domownikiem, więc całą samotność wziął na siebie. Na początku nie było to trudne i pan Nic nic sobie z tego nie robił. Robił to co zwykle, czyli właściwie nic. Jednak samotności zachciało się na spacer. Na nic prośby o spokój oraz rozsądek. Samotność nie chciała zostać sama jak palec z panem Nic. Wyszła na przekór wszystkiemu i wszystkim. Pan Nic poczuł się naprawdę opuszczony.


sobota, 8 lutego 2020

...


Pan Nic obudził się i poczuł jak kilkuletnie dziecko. Dlaczego? Nie wiadomo. Nie pozostało nic innego, jak pójść do szkoły. Łatwo odnalazł klasę, tablicę, litery. Z właściwą sobie klasą pozdrawiał kolegów i koleżanki. Wywołany do tablicy, nic jednak nie pamiętał. Litera szkolnego prawa była nieubłagana – zły stopień celująco wymierzony w pana Nic. Dali mu prawdziwą szkołę. Nic tu po panu Nic. Lekcja wydawała się odrobiona. Po powrocie do domu pan Nic nawet nie zauważył, jak bardzo się zestarzał.  


niedziela, 5 stycznia 2020

.....


Pan Nic wsiadł do pociągu. Dlaczego? Nie wiadomo. Nie wiedział dokąd jedzie, ani po co. Mijały kolejne stacje, kolejni ludzie, a kolej jakby wciąż nie miała dość. Postanowiła pokazać wszystkim jak najwięcej. Miasta zmieniały się w państwa, a te w kontynenty. Wielogodzinne postoje przeplatały się z nic nieznaczącymi przystankami. Pan Nic poczuł, że nadchodzi jego kolej. Wysiadając, utwierdził się w przekonaniu. Kolej zupełnie go nie pociąga. 

niedziela, 27 października 2019

. .....


Pan Nic stanął w korku. Dlaczego? W sumie wiadomo. W korku można poczuć się zamkniętym na wszystko i wszystkich. Pan Nic, nic nikomu nie mówiąc, rozkoszował się wolnością. Był otwarty i nigdzie się nie spieszył. Jednocześnie nie mógł się ruszyć. Czy wolność to tylko wolna głowa, czy także ramię lub noga? Takie przemyślenia były panu Nic na rękę. Wolne chwile nie powinny trwać za długo, bo przestanie się odczuwać przyjemność. Pan Nic z poczuciem ulgi usłyszał głośny klakson.