wtorek, 28 kwietnia 2015


Pan Nic posypał się jak domek z kart. Wszystko się dobrze układało i nic nie wskazywało na taki obrót spraw. Pan Nic grał ze sobą w otwarte karty, lecz jedna okazała się znaczona. Dlaczego? Nie wiadomo. Za nic nie chciała być szczera. Pan Nic chciał zmusić ją do sypania. Zaczął ją przyduszać oraz straszyć, że będzie biała. To jednak była mocna karta i wzięła sprawy w swoje ręce. Pan Nic postawił na nogi cały dom. Nic to jednak nie dało. Karta się panu Nic odwróciła i był odtąd rzadkim gościem w swoim domu. 

piątek, 27 marca 2015



Pan Nic postanowił coś ugotować. Dlaczego? Nie wiadomo. Prawie nic nie miał w domu, lecz udało się w końcu coś znaleźć. Już gotował się do gotowania, gdy nagle poczuł przyprawy. Przyprawiło go to o zawrót głowy. Pikantne kłóciły się ze słodkimi, nic sobie nie robiąc z planów pana Nic. Ziołowe krzyczały na warzywne, a ostatnie słowo miały mieszanki. Pan Nic poczuł się zmieszany. Nie pozostało nic innego jak wyprosić przyprawy z kuchni. Niech sobie gadają, co chcą. Będzie z tego zupa nic.  

poniedziałek, 19 stycznia 2015


Pan Nic przejrzał na oczy. Dlaczego? Nie wiadomo. Nie musiał już szukać. Cel sam pchał się przed oczy. Przeciskał się długo, ale nie było widać reakcji pana Nic. W końcu jeden odpowiedni  rzut oka na cel i wszystko stało się jasne. Pan Nic będzie odtąd zmierzać do celu. Pomysł nie wydawał się nic nie wart. Cel patrzył różowo na świat, lecz pan Nic zamknął na chwilę oczy. Po ich otwarciu był już zamknięty i nic nie pamiętał. Pan Nic nie wiedział, że oczy trzeba mieć cały czas otwarte, a także dookoła głowy. Kolejny raz minął się z celem.

 


poniedziałek, 29 grudnia 2014





Pan Nic dowiedział się, że jest w sieci. Nie zauważył, jak łatwo dał się złapać. Co mu zrobią, jak go złapią? Pan Nic nic nie wiedział o wciąganiu w pułapkę. Sieć się na niego zaczaiła i mógł być odtąd wszędzie. Pan Nic jak ryba w sieci. Był wszędzie, ale w pułapce. Dotąd czuł się jak ryba w wodzie, ale teraz zaczęło mu brakować powietrza. Dlaczego? Nie wiadomo. Coś jednak wisiało w powietrzu. Pan Nic wymyślił potrzask na pułapkę. Nie wpuści sieci do domu i niech się już inni martwią. Jak nic potraktował ją jak powietrze.

 

piątek, 28 listopada 2014




Pan Nic się pogubił. Dlaczego? Nie wiadomo. Zguby nie szukał, bo nic mu nie zginęło. Pan Nic pomylił się jak nic. Nie zauważył, że upuścił wiele, dużo przegapił i mnóstwo nabroił. Za wszelką cenę musiał odnaleźć zgubę. Ta siedziała cicho, nic się nie odzywając. Niby nic nie zginęło, a jednak pogubienie zupełne. Zguba postanowiła czekać. Jak się okazało, czekał ją marny koniec. Pan Nic zgubił kolejny wątek, więc wyszedł z domu się odnaleźć.   

środa, 17 września 2014


Pan Nic zaczął płakać. Zęby zaprotestowały szybko, bo nie miały ochoty na zgrzytanie. Łzy jednak leciały. Co gorsza, kręciły się to w jednym oku, to drugim. To nie był płacz ze szczęścia. Ponadto pan Nic zaczął tonąć we łzach. Sytuacja nie była do śmiechu. Pan Nic musiał mieć każdą łzę na oku, bo inaczej nie spuszczały z tonu. Postanowił uśmiechnąć się przez łzy. To wystarczyło, ale nie wiedział, od czego się to wszystko zaczęło. Nie będzie długo płakać po łzach. Dlaczego? Nie wiadomo.

sobota, 9 sierpnia 2014

 
Pan Nic zauważył, że musi kupić sobie nowe ubranie. Nic co posiadał nie nadawało się do noszenia. Szata zdobi człowieka, ale pan Nic nic o tym nie wiedział. Wyszedł więc do sklepu w stroju Adama i nic sobie nie robił ze zdziwionych spojrzeń przechodniów. Dziwnym trafem znalazł się przed wystawą z ubranymi manekinami. Pan Nic poczuł się jakoś sztucznie. Nie potrafił tego ubrać w słowa, więc szybo kupił ubranie i wrócił na ulicę. Nikt już nie zwracał uwagi na pana Nic. Dlaczego? Nie wiadomo.