środa, 17 września 2014


Pan Nic zaczął płakać. Zęby zaprotestowały szybko, bo nie miały ochoty na zgrzytanie. Łzy jednak leciały. Co gorsza, kręciły się to w jednym oku, to drugim. To nie był płacz ze szczęścia. Ponadto pan Nic zaczął tonąć we łzach. Sytuacja nie była do śmiechu. Pan Nic musiał mieć każdą łzę na oku, bo inaczej nie spuszczały z tonu. Postanowił uśmiechnąć się przez łzy. To wystarczyło, ale nie wiedział, od czego się to wszystko zaczęło. Nie będzie długo płakać po łzach. Dlaczego? Nie wiadomo.

3 komentarze:

  1. Nic mi nie wiadomo, aby pan Nic umiał pływać w słonych łzach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń