Pan Nic
postanowił coś ugotować. Dlaczego? Nie wiadomo. Prawie nic nie miał w domu,
lecz udało się w końcu coś znaleźć. Już gotował się do gotowania, gdy nagle
poczuł przyprawy. Przyprawiło go to o zawrót głowy. Pikantne kłóciły się ze
słodkimi, nic sobie nie robiąc z planów pana Nic. Ziołowe krzyczały na
warzywne, a ostatnie słowo miały mieszanki. Pan Nic poczuł się zmieszany. Nie
pozostało nic innego jak wyprosić przyprawy z kuchni. Niech sobie gadają, co
chcą. Będzie z tego zupa nic.
|